Współczesność na Mazurach 12 marca 2010

Współczesny dom na Mazurach ma różne oblicza, ale ten DOM połączył dwa światy: wiejskie siedlisko i przemysłowe lofty. Kiedy zobaczyłam go po raz pierwszy nie mogłam uwierzyć, że istnieje naprawdę:takie projekty długo czekają na odważnych inwestorów.
Zgodnie z oczekiwaniami właścicieli swoim wyglądem miał przypominać charakterystyczną dla mazurskiej wsi stodołę. Powstała bryła: drewniane ściany, podmurówka z kamienia i dach kryty dachówką- tradycyjnie i prosto, tak jak większość domów w okolicy. Bo nowoczesność wkrada się tutaj z dużym „taktem”- nie zdominowała tego co decyduje o atmosferze miejsca. Jest naturalnym elementem budynku: stalowe śruby łączące drewnianą konstrukcję i najmocniejszy akcent domu: szklana ściana ze stalowymi ramami. To właśnie dzięki niej krajobraz z widokiem na jezioro można oglądać w zasadzie z każdego miejsca domu: Mazury są tu w domu, nie tylko na zewnątrz.

96
96
96
96
96
96
96

Do zagospodarowania wnętrza wykorzystano lekką stalową konstrukcję. Na niej rozplanowano sypialnie i wspólne pomieszczenia, jednocześnie starając się zachować przestronny charakter całości. Uwagę zwracają schody łączące wszystkie poziomy domu- są dominującym akcentem industrialnego stylu.

Gratuluję!!
i proszę o więcej takich realizacji

Bardzo dziękuję PRACOWNI ARCHITEKTONICZNEJ PROJEKT 2000 za udostępnienie materiałów.
www.p2k.com.pl

Proszę o wpis do kalendarza: środa 17.03 godz. 19.00 11 marca 2010

Są miejsca, które wydaje się, że będą zawsze. Dla mnie jednym z nich jest Bema 65 i wernisaże w WizyTUjącej GALERII,
dlatego zaproszenie na otwarcie ostatniej wystawy w tym miejscu jest bardzo szczególne...STO MILIARDÓW ZA UPADEK SZTUKI- środa (17.03),
o godzinie 19.00 i zdecydowanie należy być punktualnym -w trakcie otwarcia przewidziana jest akcja artystyczna grupy noBrain.

W stukupuku CZEKAMY NA KOLEJNE TAK KLIMATYCZNE MIEJSCE WizyTującej!!

96

„Serdecznie zapraszamy na otwarcie ostatniej wystawy na Bema 65
środa (17.03) o godz. 19.00

pozdrawiamy i do zobaczenia”

Iwona Terlikowska i Leszek Czajka
WizyTUjąca GALERIA
01-244 Warszawa
ul. Bema 65 (wjazd i wejście od Al. Prymasa Tysiąclecia)
www.tugaleria.pl

"Minimum design – maximum effect." 9 marca 2010

Temat lamp w stukupuku pojawia się dość często i z pewnością nie przez przypadek- współcześni projektanci zaskakują nas zarówno materiałami, z jakich są wykonane, jak i niespotykanymi formami. Do takich niekonwencjonalnych artystów należy Alexandra Tsoukala „tancerka z wykształcenia, córka rzeźbiarki i architekta. Od 1992 roku w niewielkim studio w centrum Aten projektuje bardzo rzeźbiarskie i roztańczone, niepowtarzalne, pełne ekspresji lampy. Projektantka tworzy swoje świetlne dzieła sztuki z plisowanego satynowego poliestru malowniczo drapowanego na metalowych ramach. Używa mocnych wibrujących barw fuksji, pomarańczy, czerwieni i fioletu obok czystej i złamanej bieli. Wszystkie lampy wykonywane są ręcznie przez projektantkę w formie rękodzieła. Każda z nich jest więc unikatowa i niepowtarzalna, inna od pozostałych. Kształt abażuru można samodzielnie zmieniać dzięki systemowi opartemu na magnesach.”(tekst EVERGREEN, www.evergreenonline.pl)

96
96
96
96
96
96

Prawda,że są zachwycające!

Wszystkie lampy są dostępne na zamówienie w EVERGREEN, a lampę CONCHA można także zobaczyć tam na żywo.
Po więcej inspiracji zajrzyjcie na stronę www.alexandratsoukala.gr

„Naszym priorytetem jest wydawanie książek pięknych, mądrych i pomysłowych.” 8 marca 2010

W ostatnich dniach w naszym sklepie zaszła pewna zmiana- zniknęły książki, które dotychczas proponowałyśmy w stukupuku. Będziemy o nich pisać na blogu, bo są dla nas nadal ważne, ze względu na wpływ, jaki miały na nasze widzenie rzeczy.
Obecnie na naszych stronach zagościło „Wydawnictwo Dwie Siostry”, którego książki i książeczki są ukochane nie tylko przez nasze dzieci i ich przyjaciół, ale także przez nas. Wszystkie są wydawane z ogromną starannością i pasją do tworzenia rzeczy wyjątkowych. Niecodzienne, poruszające, inspirujące. My odnalazłyśmy je przyglądając się naszym młodym czytelniczkom, które ”pochłaniały” kolejne części serii "Mistrzowie Ilustracji" i z ciekawością oraz wypiekami na twarzy wertowały D.O.M.E.K.
Zapraszamy do naszego SKLEPU i zakładki KSIĄŻKI, w której znajdziecie wszystkie pozycje wraz z krótkim opisami.
Życzymy miłej lektury!

96
96
96
96
96
96
96
96
96

"Wydawnictwo Dwie Siostry jest niezależnym domem wydawniczym specjalizującym się w literaturze dziecięcej i młodzieżowej. Celem wydawnictwa jest publikowanie utworów literackich z różnych kręgów kulturowych i geograficznych, a także promocja rodzimych pisarzy i ilustratorów tworzących dla dzieci."

To co zwyczajne i często niezauważalne. 5 marca 2010

Galeria Fundacji Atelier zaprasza w piątek, 5 marca 2010 r. o godz. 19:00
na wernisaż Krzysztofa Gliszczyńskiego „Obiekty”
www.atelier.org.pl

Wystawa, która zostanie zaprezentowana w przestrzeni Galerii Fundacji Atelier w Warszawie, dotyka tego, co zwyczajne i często niezauważalne. Naczynie jest czymś powszednim, a czasami jednorazowym. W pracowni malarza jest nieodłącznym elementem jego warsztatu, jak retorta u alchemika. Tu dokonuje się przemiana przechowywanej idei w zmaterializowaną wizję. To co puste, zostaje wypełnione. Staje się śladem procesu łączącym w sobie przeciwieństwa tego co wewnętrzne i zewnętrzne. Materia, którą zostają wypełnione naczynia, nosi w sobie ślady pamięci. Często są to residua pozostałości procesów malarskich, ale także pozostałości, które dotyczą osobistej egzystencji. Popiół, farba z podłogi rodzinnego domu, nie są już tylko tym co widzimy.
Forma naczynia, często pojawiająca się w moich obrazach, jako retorty, mandorle, zwróciła moją uwagę, na formę naczyń jednorazowego użytku. Np. w pracy „Cinisbacillus”, tworzę odlewy z popiołem z form kubków plastikowych, w których sprzedawany jest jogurt. Zewnętrzna forma, która nosi w sobie ślady oddziaływania współczesnej kultury, posiada pamięć wspólną, społeczną. Uwidacznia się problem jednorazowości, unifikacji i kultury konsumpcji.
Wystawa w Galerii Fundacji Atelier składać się będzie się z elementów kolekcji, których ostateczny kształt będzie widoczny po zrealizowaniu w galerii. To kolejny element, który będzie podkreślał fragmentaryczność i zmienność ostatecznego kształtu pracy. Wystawa dotykać będzie problemu pamięci pomiędzy tym, co osobiste a społeczne, puste a wypełnione, wewnętrzne a zewnętrzne.

Krzysztof Gliszczyński, 2010

96

Krzysztof Gliszczyński (ur. 1962 r. w Miastku) uzyskał dyplom PWSSP w Gdańsku w 1987 r. w pracowni prof. Kazimierza Ostrowskiego. Obecnie prowadzi Pracownię Malarstwa w Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. W latach 1995-2002 założyciel i współprowadzący Galerię Koło w Gdańsku. Brał udział w kilkudziesięciu wystawach w kraju i za granicą. Za swoją twórczość otrzymał liczne nagrody i wyróżnienia, m.in. był stypendystą the Pollock Krasner Foundation w Nowym Jorku. Jego prace znajdują się w zbiorach: Muzeum Narodowe w Toruniu, Association d’art Contemporain w Saignou (Francja), kolekcji miasta Szanghaj (Chiny) oraz Fundacji dr Kunio Miyauchi w Tokio (Japonia).

Prowansja 3 marca 2010

Dzisiaj dowiedziałam się, ze marzec to najlepszy czas na rezerwację miejsc na wakacyjne wyjazdy- tak więc zapraszam w podróż do Francji, gdzie leniwie możecie spędzić czas w przepięknym domu. Zachwyca prostymi wnętrzami, które odnowiono zachowując niepowtarzalny klimat miejsca i minionej epoki. Z pewnością znaczący wpływ na efekt końcowy miało konsekwentne wykorzystanie prostych materiałów takich jak kamień, wapno, beton, drewno i naturalne tkaniny. Uwielbiam taki styl, w którym współczesne akcenty mieszają się z przeszłością. Zresztą zdjęcia same pokazują atmosferę tego miejsca...

96
96
96
96
96

Więcej informacji na temat domu i możliwości spędzenia tam lata na stronie www.location-en-luberon.com

Ludowy colorfolk 1 marca 2010

Większość z nas poszukując atrakcyjnych drobiazgów z Polski trafiła na znaczki/przypinki lub kolorowe koszulki z colorfolk. Można je wypatrzyć w sklepach i punktach promujących pamiątki obok tradycyjnego rękodzieła ludowego. Moimi faworytami są koszulki i znaczki w czerwone koniki, które w wersji tradycyjnej: wystrugane z drewna, dotychczas kupowałam w krakowskich Sukiennicach. Ale nie o tym chciałam pisać. Na stronie colorfolk znalazłam subtelne, bardzo kobiece... wieszaki. Można je komponować w kilka lub umieścić pojedynczo. Mogą być elementem, od którego zaczyna się projektować przedpokój, albo miłym dodatkiem w sypialni. Dzięki swojej funkcji stają się ciągle zmieniającym się obrazkiem, na którym zawiesimy barwne szale, torebki czy paciorkowe korale -w zależności od własnego nastroju i potrzeby chwili. Totalna rewelacja. Podobnie rzecz się ma z kolorowymi magnesami w serduszka, kwiatuszki i kolorowe kurki. W grupie tworzą wiosenną kompozycję z polskiej wsi, a od naszej już fantazji zależy jaką bajkę opowiemy naszym słuchaczom przy tej okazji.

96
96
96
96
96
96

Wszystkie przedmioty można obejrzeć i kupić na stronie www.colorfolk.pl, a przy okazji zajrzeć do zakładki AKTUALNOŚCI i na adres bloga, gdzie znajdziecie dla siebie inspirację do wakacyjnej wyprawy.

Zdjęcia © Copyright 2009 colorfolk,dziękujemy.

Tine K Home w ELLE DECORATION 25 lutego 2010

Z przyjemnością donoszę, ze magazyn Elle Decoration wydanie UK, prezentuje w marcowym wydaniu dom, o którym pisałam w styczniu (wpis z 10.01).
Bardzo mnie to cieszy i gratuluję Tine K Home!! Ten dom jest naprawdę wyjątkowo stylowy i nowoczesny zarazem.

96

Na stronie www.tinekhome.dk można obejrzeć zdjęcia i przeczytać cały artykuł, który znajdziecie w zakładce "inspiration".

Propozycja dla drewnianych domków 24 lutego 2010

O pracowni architektonicznej Whiting Architects wspominałam już wcześniej, tym razem możemy wędrować po całym domu na Verdon Street. Nie znam jego historii i jedynie wnioskuję z fotografii, że został on współcześnie powiększony o przestrzeń ukrytą w drugim planie. Połączenie stylowej fasady z nowoczesnym wnętrzem jest naprawdę rewelacyjne.

96
96
96
96
96
96
96
96
96
96
96
96
96

Efekt przestrzeni uzyskany został dzięki przeszklonej lekkiej konstrukcji na piętrze i szklanym powierzchniom w całym domu- także sufit w kuchni jest dodatkowym „oknem”.
Parter wygląda na serce domu. Łączy jadalnię, salon i ogród w jedną przestronną strefę dzięki identycznej podłodze z ciepłego drewna.
Piętro domu przewidziane jest wyłącznie dla domowników: miękka wykładzina i skromne sypialnie dają wrażenie spokoju i wygody.

Może zamiast wyburzać stare drewniane domki tak charakterystyczne dla polskiej wsi, ogłosimy konkurs na ich zmodernizowaną współcześnie wersję?

Dziękujemy za udostępnienie fotografii Whiting Architects.

Placki z cukinii i marchewki z fetą 22 lutego 2010

1 MARCHEWKA
1 MAŁA CUKINIA
1 JAJKO
3 CZUBATE ŁYŻKI MĄKI
100 GRAM SERA TYPU FETA
SÓL, KURKUMA
OLIWA LUB OLEJ DO SMAŻENIA

96

Zetrzyj na grubej tarce marchewkę, cukinię i ser feta. Dodaj jajko, mąkę, szczyptę soli, łyżeczkę kurkumy i dokładnie wymieszaj. Odstaw na 5 minut, żeby warzywa puściły sok. Smaż nieduże placuszki na średnim ogniu z obu stron, aż będą rumiane (około 2 minut). Odsącz na papierowych ręcznikach. Powinno wyjść ok. 20 placuszków

OOdesign. „To szeroko otwarte oczy" 20 lutego 2010

W poszukiwaniu detali, które rozświetlą nieco mój dom przed nadejściem wiosny, trafiłam na całkowicie wiosenny dywan i puf. Swoim wyglądem: grubym splotem i bajecznymi kolorami zapraszają, aby na nich usiąść i pomarzyć o słonecznych dniach… Oba zostały wydziergane ze starych pociętych w paski t-shirtów. Ich autorką jest projektantka OOdesign Natalia Bieńkowska, która określa swoje prace jako wynik „podwójnego odzysku” - pozyskanej na nowo bawełny i zapomnianej techniki naszych babć: szydełkowego tworzenia dywaników.
Ogromnym atutem tych prac są przepiękne całkowicie unikatowe zestawienia kolorystyczne. W stukupuku prezentujemy pojedyncze wzory, a kilka kolejnych niepowtarzalnych projektów, w tym turkusowy dywan- możecie obejrzeć w sklepie EVERGREEN (Warszawa ul. Tamka 49).

96
96
96
96
96
96

Dywan złożony jest z kilku sześciokątnych elementów, które można składać w siedzisko lub dowolnie rozkładać dostosowując rozmiar do aktualnych potrzeb.
Zdjęcia ze strony www.oodesign.eu,© 2009 OOdesign

Budujące piłeczki w układach dowolnych 17 lutego 2010

Od przeszło roku w mojej torebce noszę miękkie, niewielkie piłeczki do żonglowania. Natknęłam się kiedyś w internecie na informację, o tym, że żonglowanie świetnie wpływa na usprawnienie współpracy prawej i lewej półkuli mózgu. Ze świadomością tego, że edukacja szkolna skupia się na pracy z lewą półkulą - w życiu zawodowym też bardziej eksponowaną -pomyślałam, że zadbam o lepszą współpracę obu moich półkul w nadzieji, że lewa będzie miała z czym współpracować :)
I to był właściwy kierunek, bo ostatnio przeczytałam, że żonglowanie jest jedyną aktywnością człowieka w wieku dojrzałym (nie w dzieciństwie), która powoduje, że następuje u ćwiczącego przyrost tkanki mózgowej - szczególnie w obszarach odpowiedzialnych za przetwarzanie informacji i koordynację ruchową (to wyniki eksperymentu przeprowadzonego na Uniwersytecie w Regensburgu). WOW! Efekt ten nie utrzymuje się trwale, ale też mózg nie wraca całkowicie do stanu sprzed okresu ćwiczeń – warto zatem zacząć i… ćwiczyć stale.
A i najważniejsze – to świetna zabawa, mimo, że początek bywa trudny:)

96

Ja moje piłeczki kupiłam w Decathlonie, są wielkości piłek tenisowych, ale są od nich lżejsze i bardziej miękkie – dobrze mi służą.
Tutaj www.zonglerka.piwko.pl, możesz podpatrzeć jak żonglować (po wejściu na tę stronę poczekaj chwilę, a potem kliknij na jedną z piłek trzymanych przez ośmiornicę ☺, polecam tę z opisem „łatwizna“).

Magda Rodak
Coach - trener rozwoju osobistego
magda@magdarodak.pl
www.alchemiazmian.pl