Przetwórnia kolorów i śmieci 17 maja 2010
Technika MOLA to tradycyjna technika dekorowania ubrań przez indiańskie kobiety plemienia Cuna z regionu Panamy. Uważana jest za jedną z bardziej wyrafinowanych i pracochłonnych, ale efekt jaki dzięki niej powstaje wart jest wielogodzinnej pracy. W Polsce swoje prace w tej technice tworzy Iwona Szafrańska. „Kocham moment, w którym nożyce, igła i nici zmieniają przeznaczenie, formę, strukturę starego kawałka materiału i powstaje moja ‘szmata’. Taka przemiana jest możliwa dzięki technice ‘MOLA’, którą odkryłam kilkanaście lat temu. Do wykonania swoich barwnych prac posługują się nią Indianki ‘Cuna’. Na informacje o tej technice wpadłam w ‘Małej encyklopedii robót ręcznych’ Judy Brittain (Warszawa 1992. Wydawnictwo ‘Warta’ str. 125). Kilka zdań opisu wystarczyło, aby zainspirować mnie do uszycia swojej pierwszej tkaniny.
Technika ‘Mola” jest bardzo prosta i możliwa do wykonania przez każdego: w czerwcu 2006 r. prowadziłam plener z dziećmi z Polski i Czech w Buczkowicach k. Bielska Białej. W pierwszym dniu czescy chłopcy kłując się w palce syczeli w moim kierunku… ‘posrane, posrane’ (sic!). W ostatnim - swoje ‘szmaty’ z dumą pakowali w plecaki i wieźli do domów.
Mola – to aplikacja odwrócona, a dla mnie – pasja i poszukiwanie. To wielogodzinne, pracochłonne, ręczne szycie igłą.”
Iwona Szafrańska
W stukupuku przez kilka tygodni maja i czerwca, będzie można obejrzeć i kupić biżuterię wyczarowaną przez Iwonę z kolorowych skrawków materiału http://www.stukupuku.com/designers/12.
Zapraszamy do Przetwórni kolorów...!!
Nowości do zobaczenia na blogu http://chirecycling.blogspot.com/
Nieskrępowana fantazja 8 kwietnia 2010
Do niezwykłej pracowni trzeba się wdrapać na ostatnie piętro kamienicy. Do niezwykłej, bo powstaje tam niecodzienna biżuteria. To pracownia Kariny Królak, jej projekty zachwycają różnorodnością, kolorami i nieskrępowaną formą. Plastikowe piłeczki, butelki, resztki pleksji i srebrne papierki po czekoladkach- wszystko zmienia tu swą formę. Bez podpowiedzi nie ma możliwości odgadnięcia z czego powstały egzotyczne kwiaty czy efektowne kolczyki. Każdy materiał w jej rękach zmienia się w biżuterię. Potrafi zrobić naszyjnik nawet z przypadkowych rzeczy znalezionych na plaży.
Karina lubi spotkania, w trakcie których kobiety wybierają jej biżuterię, zwłaszcza w pracowni, jest wtedy czas na poznanie i rozmowę. Pragnie, aby tworzone przez nią rzeczy żyły- zmieniały się wraz z ich właścicielkami, dlatego zawsze jest możliwość dołożenia kolejnego koloru do kupionego wcześniej sznura korali lub doczepienia kilku nowych elementów.
Naszyjniki na pokazy biżuterii-prezentowane na fotografiach, powstają kilka tygodni: każdy element jest zaprojektowany i precyzyjnie wykonany przez Artystkę. Najważniejszy jest własny projekt, dlatego nigdy nie ogląda biżuterii tworzonej przez innych, aby korzystać wyłącznie z własnych pomysłów.
Nas zachwyciła „landrynkowymi” naszyjnikami, które potrafią odmienić każdą kobietę. I co zauważyłyśmy w trakcie naszej w nich podróży –jak magnes przyciągają wzrok przechodniów :)
Najlepiej wybrać się samemu do tego zaczarowanego miejsca, po prostu trzeba napisać i umówić się na spotkanie e mail: karinakrolak@vp.pl



















