KENIA - czyli wolność. 27 grudnia 2009

Długo zastanawiałam się, który zakątek świata wybrać na pierwszy, podróżniczy wpis na naszym blogu.
Kandydatów było kilku: Kuba, Meksyk, Brazylia, Bieszczady, Mazury… i wygrała moja Kenia :)
Kraj, który mnie oczarował i zaczarował. Miejsca pełne kontrastów, ludzie weseli, smutni… prawdziwi i nieogarnięta, nieprzebrana, pachnąca wolnością natura.
Tu odnalazłam dawno zagubiony w zgiełku i pośpiechu wielkiego miasta kawałek siebie. Tu przypomniałam sobie co jest ważne.

96
96
96
96
96
96
96
96
96
96
96
96
96
96
96
96
96
96
96
96
96
96
96
96
96
96
96

Kenia to pierwotna przyroda, zwierzęta pasące się na bezkresnej sawannie, lasy równikowe, wyniosłe, ośnieżone szczyty górskie.
Spalone słońcem pustynie sięgające aż po horyzont, ciche górskie doliny, rafy koralowe, nieskazitelne białe plaże z palmami kokosowymi, ciepłe wody Oceanu Indyjskiego.
Plemiona, które żyją tak, jak ich przodkowie i zachowują niezmienne od wieków zwyczaje.
Dzisiaj wakacje w Kenii są oferowane przez wiele biur podróży, ja z największą przyjemnością i pełną odpowiedzialnością polecam oferty firmy Africa line
– szczegóły na www.africaline.pl

magda 3 lutego 2010, 14:58

Też tam byłam. Napisałabym tak samo ,przywołując wypowiedź Kenijczyków na potwierdzenie słów autorki:
"Wy, biali, macie zegarki, a my mamy czas".
Coś w tym jest....

Skomentuj