Snorklowanie na Koh Ngai 28 czerwca 2010

Maska, rurka, płetwy to wszystko, co jest potrzebne do snorklowania. Aha niektórzy potrzebują też kostiumu kąpielowego
– był dla mnie tak oczywisty, że nawet nie pomyślałam o nim na początku.
Dla mnie to nie wszystko. Za każdym razem kiedy snorkluję robię to z kimś... najlepiej z kimś komu ufam,
kto jest w wodzie bardziej pewny swoich umiejętności i odważniejszy niż ja; z kimś, kto swoją odwagą rzuca wyzwanie mojej – w tej sytuacji to zazwyczaj „mójmąż“ :-).
Kto zachęca, ale nie cięgnie na siłę, żeby pokazać kolorowe rybki na skraju rafy – z tym już jest różnie :-).

96

Czasem, tylko dryfuję po powierzchni wody widząc zarysy rafy i śmigające kształty ryb i czegoś bliżej nieokreślonego. Czasami biorę głęboki wdech, sprężam moje - nienawykłe do nurkowania i skłonne bardziej do unoszenia się na powierzchni wody - ciało i... daję nura. Na początku nic się nie zmienia, obraz pozostaje ten sam, a ja jestem zaabsorbowana walką z moim chcącym-na-powierzchnię ciałem wzbudzając radość u współ-nurkujących.
Kiedy już wpłynę pod wodę a płetwy nadają mojemu zanurzeniu przyśpieszenia – z ogólnej szarości, w której widzę tylko zarysy „czegoś“ -najczęściej wyobraźnia podpowiada „czegoś groźnego i niebezpiecznego“ - zaczynają wyłaniać się konkretne kształty, misterne i kolorowe, nagle zauważam mnóstwo kolorowych stworzeń wokół.
Reaguję zachwytem i... strachem – przed nieznanym. Potrzebuję chwilę, żeby przywyknąć do tego widoku i móc się nim cieszyć. I kiedy już sprawia mi to prawdziwą przyjemność – nagły ból w uszach, brak oddechu – wygania mnie na powierzchnię... I cała sekwencja powtarza się... I znowu... i jeszcze...

Będąc pod wodą, patrząc jak z mętnej, szarej, pełnej jakichś drobin i wzbudzającej niepokój wody, zaczyna wyłaniać się misterna, kolorowa i pełna życia rafa – przemknęła mi przez głowę myśl, że tak jest też w coachingu. Jako Klienci – przygotowujemy się do „snorklowania“ w świadomość, wybieramy coacha, on pomaga nam wybrać „sprzęt“ a potem z niepokojem zanużamy się - wspierani i świadomi wyzwań rzucanych przez coacha - w szarą otchłań naszych emocji i myśli, żeby odkrywać piękno tam obecne...

To było na tej wyspie: http://www.kohngaiislandguide.com/

Serdeczności
Magda Rodak Coach - trener rozwoju osobistego
magda@magdarodak.pl
www.alchemiazmian.pl

Skomentuj